Buddyzm i współczucie
Buddyzm jest duchową tradycją, która podkreśla znaczenie współczucie i zrozumienie. Opiera się na naukach Buddy, który nauczał, że wszystkie istoty są ze sobą połączone i że cierpienie można złagodzić poprzez uważność I współczucie . Praktyka buddyzmu polega na kultywowaniu postawy życzliwość I współczucie wobec siebie i innych.
Podstawowe nauki buddyzmu koncentrują się na Czterech Szlachetnych Prawdach i Ośmiorakiej Ścieżce. Cztery Szlachetne Prawdy to prawda o cierpieniu, przyczyna cierpienia, koniec cierpienia i ścieżka do końca cierpienia. Ośmioraka Ścieżka jest zbiorem wskazówek dotyczących życia współczucie I mądrość . Obejmuje właściwy pogląd, właściwą intencję, właściwą mowę, właściwe działanie, właściwy sposób życia, właściwy wysiłek, właściwą uważność i właściwą koncentrację.
Buddyzm zachęca swoich praktykujących do kultywowania współczucie I życzliwość wobec wszystkich żywych istot. Dotyczy to nie tylko ludzi, ale także zwierząt, roślin, a nawet środowiska. Buddyści wierzą, że wszystkie istoty są ze sobą połączone i to poprzez kultywację współczucie I życzliwość wobec wszystkich żywych istot, możemy stworzyć bardziej pokojowy i harmonijny świat.
Praktyka buddyzmu obejmuje również medytację, która jest sposobem kultywowania uważność I świadomość . Poprzez medytację praktykujący mogą stać się bardziej świadomi swoich myśli, uczuć i działań oraz mogą nauczyć się reagować na sytuacje współczucie I życzliwość .
Buddyzm jest duchową tradycją, która podkreśla znaczenie współczucie i zrozumienie. Poprzez swoje nauki i praktyki buddyzm zachęca swoich praktykujących do kultywowania postawy życzliwość I współczucie wobec wszystkich żywych istot. Uprawiając uważność I świadomość , Buddyści mogą nauczyć się reagować na sytuacje współczucie I życzliwość , tworząc bardziej pokojowy i harmonijny świat.
Budda nauczał, że aby osiągnąć oświecenie, człowiek musi rozwinąć dwie cechy: mądrość i współczucie. Mądrość i współczucie są czasami porównywane do dwóch skrzydeł, które współpracują ze sobą, aby umożliwić latanie, lub do dwojga oczu, które współpracują, aby widzieć głęboko.
Na Zachodzie uczy się nas myśleć o „mądrości” jako o czymś przede wszystkim intelektualnym, a o „współczuciu” jako o czymś przede wszystkim emocjonalnym, i że te dwie rzeczy są odrębne, a nawet nie do pogodzenia. Jesteśmy skłonni wierzyć, że rozmyte, soczyste emocje przeszkadzają jasnej, logicznej mądrości. Ale to nie jest zrozumienie buddyjskie .
Sanskryckie słowo zwykle tłumaczone jako „mądrość” to pradżnia (w języku palijskim,umieścić), co można również przetłumaczyć jako „świadomość”, „rozeznanie” lub „wgląd”. Każda z wielu szkół buddyzmu rozumie pradżnię nieco inaczej, ale generalnie możemy powiedzieć, że pradżnia to zrozumienie lub rozeznanie nauk Buddy, zwłaszcza nauk anatta , zasada braku jaźni.
Słowo zwykle tłumaczone jako „współczucie” to karuna, co oznacza aktywne współczucie lub gotowość do znoszenia bólu innych. W praktyce pradżnia rodzi karunę, a karuna pradżnię. Naprawdę, nie można mieć jednego bez drugiego. Są środkiem do urzeczywistnienia oświecenia i same w sobie są również przejawem samego oświecenia.
Współczucie jako trening
W buddyzmie ideałem praktyki jest bezinteresowne działanie na rzecz złagodzenia cierpienia, gdziekolwiek się pojawi. Możesz twierdzić, że wyeliminowanie cierpienia jest niemożliwe, ale praktyka wymaga od nas wysiłku.
Co bycie miłym dla innych ma wspólnego z oświeceniem? Po pierwsze, pomaga nam uświadomić sobie, że „indywidualny ja” i „indywidualny ty” to błędne idee. I tak długo, jak utkniemy w idei „co z tego będzie dla mnie?” jeszcze nie jesteśmymądry.
WBycie wyprostowanym: medytacja zen i wskazania bodhisattwy, Soto Zen nauczyciel Reb Anderson napisał: „Osiągając granice praktyki jako odrębnej osobistej aktywności, jesteśmy gotowi na przyjęcie pomocy ze współczujących wymiarów poza naszą rozróżniającą świadomością”. Reb Anderson kontynuuje:
„Uświadamiamy sobie intymny związek między konwencjonalną prawdą a prawdą ostateczną poprzez praktykę współczucia. To dzięki współczuciu stajemy się gruntownie ugruntowani w konwencjonalnej prawdzie iw ten sposób przygotowani na przyjęcie ostatecznej prawdy. Współczucie wnosi wielkie ciepło i życzliwość do obu perspektyw. Pomaga nam być elastycznym w naszej interpretacji prawdy i uczy nas dawać i otrzymywać pomoc w praktykowaniu wskazań”.
WEsencja Serce jutro , Jego Świątobliwość Dalajlama napisał,
„Według buddyzmu współczucie jest aspiracją, stanem umysłu, pragnieniem, aby inni byli wolni od cierpienia. To nie jest pasywność – to nie jest sama empatia – ale raczej empatyczny altruizm, który aktywnie dąży do uwolnienia innych od cierpienia. Prawdziwe współczucie musi zawierać zarówno mądrość, jak i miłującą życzliwość. Oznacza to, że trzeba zrozumieć naturę cierpienia, od którego chcemy uwolnić innych (to jest mądrość) i trzeba doświadczyć głębokiej bliskości i empatii z innymi czującymi istotami (to jest miłująca dobroć).
Nie, dziękuję
Czy kiedykolwiek widziałeś, jak ktoś zrobił coś uprzejmie, a potem złościł się, że nie otrzymał należytych podziękowań? Prawdziwe współczucie nie wymaga nagrody ani nawet prostego „dziękuję”. Oczekiwanie nagrody jest równoznaczne z utrzymywaniem idei oddzielnego ja i oddzielnego innego, co jest sprzeczne z buddyjskim celem.
Ideałfundusz paramitowy —doskonałość dawania — to „nie ma dawcy, nie ma biorcy”. Z tego powodu, zgodnie z tradycją, żebrzący mnisi przyjmują jałmużnę w milczeniu i nie składają podziękowań. Oczywiście w konwencjonalnym świecie są dawcy i biorcy, ale ważne jest, aby pamiętać, że akt dawania nie jest możliwy bez brania. W ten sposób dawcy i odbiorcy tworzą się nawzajem i jeden nie jest lepszy od drugiego.
To powiedziawszy, odczuwanie i wyrażanie wdzięczności może być narzędziem odcinania naszego egoizmu, więc jeśli nie jesteś żebrzącym mnichem, z pewnością właściwe jest mówienie „dziękuję” za akty uprzejmości lub pomocy.
Rozwijanie współczucia
Opierając się na starym dowcipie, stajesz się bardziej współczujący w ten sam sposób, w jaki trafiasz do Carnegie Hall — ćwicz, ćwicz, ćwicz.
Zostało już zauważone, że współczucie powstaje z mądrości, tak jak mądrość powstaje ze współczucia. Jeśli nie czujesz się ani szczególnie mądry, ani współczujący, możesz odnieść wrażenie, że cały projekt jest beznadziejny. Ale zakonnica i nauczycielka Pema Chodron mówi: „zacznij tam, gdzie jesteś”. Bez względu na to, jaki bałagan jest teraz w twoim życiu, jest to gleba, z której może wyrosnąć oświecenie.
W rzeczywistości, chociaż możesz robić krok po kroku, buddyzm nie jest procesem „jeden krok po kroku”. Każda z ośmiu części Ośmiopasmówka wspiera wszystkie pozostałe części i powinna być realizowana jednocześnie. Każdy krok integruje wszystkie kroki.
To powiedziawszy, większość ludzi zaczyna od lepszego zrozumienia własnego cierpienia, co prowadzi nas z powrotem do pradżni — mądrości. Zwykle medytacja lub coś innego praktyki uważności są środkami, za pomocą których ludzie zaczynają rozwijać to zrozumienie. Kiedy nasze samooszustwa znikają, stajemy się bardziej wrażliwi na cierpienie innych. W miarę jak jesteśmy bardziej wrażliwi na cierpienie innych, nasze samooszustwa coraz bardziej się rozpuszczają.
Współczucie dla siebie
Po całej tej rozmowie o bezinteresowności może wydawać się dziwne zakończenie dyskusji współczuciem dla siebie. Ale ważne jest, aby nie uciekać od własnego cierpienia.
— powiedział Pema Chodron , „Aby mieć współczucie dla innych, musimy mieć współczucie dla siebie”. Pisze, że w buddyzmie tybetańskim istnieje praktyka zwana tonglen, która jest rodzajem praktyki medytacyjnej, która pomaga nam połączyć się z własnym cierpieniem i cierpieniem innych.
„Tonglen odwraca zwykłą logikę unikania cierpienia i szukania przyjemności, a w trakcie tego procesu zostajemy wyzwoleni z bardzo starożytnego więzienia egoizmu. Zaczynamy odczuwać miłość zarówno do siebie, jak i do innych, a także do dbania o siebie i innych. Budzi nasze współczucie, a także wprowadza nas w znacznie szersze spojrzenie na rzeczywistość. Wprowadza nas w nieograniczoną przestrzeń, którą buddyści nazywają shunyata. Wykonując praktykę, zaczynamy łączyć się z otwartym wymiarem naszej istoty.
Sugerowana metoda medytacji tonglen różni się w zależności od nauczyciela, ale zwykle jest to medytacja oparta na oddechu, w której medytujący wizualizuje przyjmowanie bólu i cierpienia wszystkich innych istot przy każdym wdechu i oddawanie naszej miłości, współczucia i radości wszystkim cierpiącym istotom z każdym wydechem. Kiedy jest praktykowane z całkowitą szczerością, szybko staje się głębokim doświadczeniem, ponieważ nie jest to doznanie symbolicznej wizualizacji, ale dosłowne przekształcenie bólu i cierpienia. Praktykujący staje się świadomy sięgania do nieskończonej studni miłości i współczucia, która jest dostępna nie tylko dla innych, ale także dla nas samych. Dlatego bardzo dobrze jest praktykować medytację w chwilach, gdy sami jesteśmy najbardziej bezbronni. Uzdrawianie innych uzdrawia także siebie, a granice między sobą a innymi są postrzegane jako takie, jakie są – nieistniejące.
